PLUJĘ NA TWÓJ GRÓB
unikatowe recenzje rarytasy
Roger Ebert swego czasu obwołał obraz Meira Zarchiego najgorszym filmem, jaki kiedykolwiek powstał. Dziś „Pluję…” ma jednak spore grono fanów, ba – w ubiegłym roku powstał nawet jego remake, który trafił do amerykańskich kin.

W momencie powstania filmu nic nie zapowiadało jego sukcesu i ponurej sławy. Obraz zatytułowany „Day Of The Woman” przemknął niezauważenie przez kilka pomniejszych sal kinowych. Sytuacja uległa zmianie, gdy trzy lata po premierze dystrybutor Jerry Goss zastąpił stary tytuł nowym: „Pluję na twój grób”, nawiązującym do kontrowersyjnej powieści Borisa Viana „Napluję na wasze groby”. Co prawda z treścią książki film nie ma nic wspólnego, ale zabieg się udał – film zwabił widzów szukających mocnych wrażeń i zyskał wśród nich miano kultowego.
Scenariusz filmu napisało samo życie – reżyser podczas przejażdżki po Nowym Jorku z przyjacielem i jego córką zobaczył przy drodze ubłoconą, ranną dziewczynę. Zabrał ją do samochodu. Okazało się, że została pobita i zgwałcona. Policja, nie mogąc spisać zeznań (poszkodowana miała złamaną szczękę), odesłała, po długich próbach przesłuchania, ranną do szpitala, sprawców prawdopodobnie nigdy nawet nie szukano…

W filmie główną bohaterką jest pisarka Jennifer Hills. Kobieta przyjeżdża do domku nad jeziorem, by w spokoju pracować nad kolejną książką. Pochodząca z miasta, uważana za wyzwoloną, staje się celem ataku kilku miejscowych mężczyzn. Kilkakrotnie zgwałcona, brutalnie pobita Jennifer podejmuje wkrótce decyzję o dokonaniu krwawej zemsty.
To obraz o zemście, przypominający w wielu elementach „Życzenie śmierci” z Charlesem Bronsonem. Tak jak i tam mamy do czynienia z osobą biorącą sprawiedliwość we własne ręce (Jennifer nie udaje się nawet na policję, z góry przyjmując, że miejscowe władze uznają ją za tą, która sprowokowała całe zajście).
Nawet dziś, gdy brutalne sceny na ekranie w zasadzie nikogo już nie szokują, na projekcji „Pluję…” głowa mimowolnie odwraca się od telewizora: sekwencje gwałtu są długie, brutalne, pokazywane na zimno, bez podkładu muzycznego (słyszymy tylko jęki ofiary i pomruki oprawców). Podobnie krwawe, wyrafinowane są sceny kolejnych aktów zemsty (powolne duszenie niepełnosprawnego Matthew, odcięcie genitaliów w wannie). Nic dziwnego, że w wielu krajach obraz ten był lub wciąż jest zakazany (na przykład w Australii premiera miała miejsce dopiero w 2004 roku!).
Jan
Tytuł polski: Pluję na twój grób
Tytuł: I Spit On Your Grave / Day Of The Woman
Gatunek: thriller
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 1978
Czas trwania: 101 min
Kategoria wiekowa: 18 lat
Reżyseria: Meir Zarchi
Obsada: Camille Keaton, Eron Tabor, Richard Pace, Anthony Nichols
Dystrybucja: Elite Entertainment (USA)







