MIĘDZY USTAMI A BRZEGIEM PUCHARU

Nasza ocena:4Nośnik:DVD
Tytuł polski:Między ustami a brzegiem pucharu
Tytuł oryginalny:Między ustami a brzegiem pucharu
Gatunek:obyczaj, kostiumowy
Kraj produkcji:Polska
Rok produkcji:1997
Czas trwania:111 min
Kategoria wiekowa:7 lat
Reżyseria:Zbigniew Kuźmiński
Obsada:Jacek Chmielnik, Katarzyna Gniewkowska, Henryk Bista, Anna Wesołowska, Marek Czyż, Barbara Brylska
Dystrybucja:Epelpol
Opis
Berlin, przełom wieku XIX i XX. Młodemu Prusakowi, hrabiemu Wentzlowi, któremu półpolskie pochodzenie nie przynosi dumy, wpada w oko w operze piękna panna.
Galeria

Przypadkowo ma okazję uratować ją od napaści pijanego barona, który wyrzuca mu jego polskie korzenie, co tak rozsierdza hrabiego, że wyzywa go na pojedynek. Piękna panna widząc to odrzuca jego zaloty. Znika, a hrabia gubi jej trop, ale po pewnym czasie okazuje się, że jest ona Polką i mieszka w majątku, który należy do jego polskiej babki. Hrabia postanawia jechać za nią, nawet nie spodziewając się, że w tych okolicznościach to właśnie jego pruskie pochodzenie będzie hańbiące.

Nie będę chyba odosobniona, twierdząc, że „Między ustami a brzegiem pucharu” jest jedną z nielicznych ekranizacji literackich, które pomimo że niewiele zachowały z oryginału literackiego, zyskały autonomiczną jakby wartość. Jest nią świeżość, élan vital i wdzięk, jakie cechuje film Kuźmińskiego, którego inaczej niż u Rodziewiczówny nie przesłoniły patriotyczne „temaczydła”. Nasycony radosnym erotyzmem film przypomina chwilami tytuły z różowej serii. Sporo tu frywolnej nagości, pięknych ciał, nieskrępowanego zachowania typowego dla findesieclowych klimatów. Film ogląda się z olbrzymią dozą przyjemności. Sprzyja takiemu nastawieniu na pewno wybór nieżyjącego już niestety Jacka Chmielnika do roli Wentzla. W postać bawidamka i berlińskiego donżuana włożył całą swą energię i radość stanowiącą niejako jego firmową wizytówkę. Przeciwwagą jest kreacja zjawiskowo pięknej Katarzyny Gniewkowskiej jako Jadwigi, pełnej dystansu i dumy, ale i wewnętrznego ognia. Grzechem byłoby nie dodać, że całą galerię znakomitych ról tworzą aktorzy drugoplanowi, z rewelacyjnym Henrykiem Bistą w roli kamerdynera hrabiego, który musi wyplątywać go z różnych związanych z białogłowami opresji, a czasem go w nie wpędza.

Film ukazuje się w cyklu „Słynne polskie filmy”. 

ASPEKTY  TECHNICZNE

Obrazowi niestety daleko do jakościowego mistrzostwa świata. Za dużo w nim analogowych śladów przeszłości, by ocenić go jakkolwiek pozytywnie. A jest tego cała paleta – od włosów, rysów, brudów, kontrolek taśmy po plamy, kropy i zacieki. Kolory wypłowiałe, stonowane i rozbielone. Trudno ocenić ostrość, bo autor przepięknych zdjęć do filmu Tomasz Tarasin ewidentnie użył mocnych filtrów (wcześniej zastosował je też ze świetnym skutkiem w ekranizacji powieści „Nad Niemnem”), które sprawiły, że obraz oglądany jakby przez cienką gazę jest pełen poświaty. Kontrast kiepskawy głównie w scenach nocnych (berlińska ulica, zaplecze kabaretów, las w Mariampolu).

Muzyka Piotra Marczewskiego z figlarnym motywem przewodnim świetnie ilustruje klimat filmu, niestety doleci tylko z przodów. Poza nią słychać lekkie szumy, które na szczęście nie zakłócają dialogów. 

BONUSY

Nic.

veroika

Dodaj swoją opinię
Ocena
Ocena 0.00 (0 głosów)
Podpis:
Nasze oceny
Film:4
Obraz:2
Dźwięk:2
Bonusy:0
Stopka techniczna
Obraz::kolor, 1.33:1, 4:3
Dźwięk::Dolby Digital Stereo
Ścieżki dźwiękowe::polska
Płyta::2-warstwowa
Liczba scen::12
Bonusy::brak
Newsletter - przyłącz się!
Bądź na bieżąco, podaj swój e-mail, odbieraj newsy i korzystaj z promocji.
  Wybierz najbardziej interesujący dział, 
  a następnie kliknij Zapisz się.