GUNS N’ ROSES: USE YOUR ILLUSION I & II. WORLD TOUR – 1992 TOKYO

Nasza ocena:4Nośnik:DVD
Tytuł oryginalny:Guns N\' Roses: Use Your Illusion I & II. World Tour – 1992 In Tokyo
Gatunek:koncert, hard rock
Kraj produkcji:USA, Japonia
Rok produkcji:1992
Czas trwania:2 x 90 min
Kategoria wiekowa:16 lat
Reżyseria:Paul Becher
Obsada:W. Axl Rose, Slash, Duff McKagan, Matt Sorum, Dizzy Reed, Gilby Clarke
Dystrybucja:Universal Music Polska
Opis
Gunsi na żywca z Kraju Kwitnącej Wiśni.
Galeria

Z okładem dwie dekady temu nasza telewizja retransmitowała paryskie show Gunsów z tej trasy, „Use Your Illusion”. Na scenie w charakterze gości pojawili się panowie z Aerosmith: Steven Tyler i Joe Perry. Kto sobie nagrał ten koncert, był gościem na osiedlu i nikt mu nie mógł podskoczyć. Nieco później ukazały się dwie kasety wideo „Use Your Illusion I & II: World Tour – 1992 In Tokyo”. W erze VHS nigdy nie mogłem na nie natrafić. A gdy w sklepie muzycznym powiedziałem, że nigdzie ich nie ma, to mi powiedziano, że za mało po świecie chodzę. Z utęsknieniem czekałem na ten dwuczęściowy koncert Gunsów z Japonii w wersji cyfrowej. Niestety, wersja wydana na dwóch płytach DVD oprócz tego, że odczytuje się w odtwarzaczu DVD albo konsoli Sony PlayStation, od kaset nie różni się niczym więcej.

Ówczesna światowa trasa Gunsów nie wiodła przez Polskę, ale zespół zagrał w Pradze. W tamtym czasie dużą popularnością cieszyły się pirackie bootlegi nagrane w czasie ich wojaży po świecie.

Tokijski koncert nagrany w słynnym Tokyo Dome zawiera materiału dwa razy po półtorej godziny. Zespół podczas tego maratonu zagrał wszystko, co miał do zagrania ze swoich trzech albumów. Podczas występu, który idealny nie jest, zdarzają się momenty rozwlekłe. Jednak ogólne wrażenie jest pozytywne i nie tylko dlatego, że teraz Gunsi to temat wspomnień. Swego czasu w „Tylko Rocku”, w numerze z kwietnia 1992 roku, Daniel Wyszogrodzki z fantazją rozpisywał się o swoim pobycie na koncercie Gunsów w nowojorskim Madison Square Garden. Oglądając ten koncert na DVD, możemy skonfrontować wyobrażenia o zespole z rzeczywistością. To, co rzuca się w oczy, to rozmach sceniczny. Wówczas, na początku lat dziewięćdziesiątych, sceny o podobnych gabarytach miały takie sławy jak U2, The Rolling Stones, Metallica i może jeszcze AC/DC.

„Use Your Illusion I & II: World Tour – 1992 In Tokyo” uwiecznia sceniczny wizerunek tej kolorowej i rockandrollowej załogi.

Axl w elastycznych, mocno opinających ciało szortach i za dużych skórzanych kurtkach lub marynarkach częściej zmienia stroje niż Slash gitary. Niezdrowo, ale barwnie wygląda Duff McKagan w potarganych, wielokolorowych włosach.

Japoński koncert-kolos to festiwal i przegląd utworów z całej kariery. Oznacza to, że dostajemy wszystko to, czego po nim oczekujemy. Wśród pewniaków są utwory z „Appetite For Destruction” (prawie cała płyta), ale głównie dominuje repertuar z podwójnego albumu. Nie zabrakło „Don't Cry”, „Civil War”, „November Rain”, dylanowskiego „Knockin' On Heaven's Door”, „You Could Be Mine” promowanego jako ilustracja „Terminatora 2”. Wśród ozdobników mamy „Voo Doo Chile” Hendrixa, cytat z „Wild Horses” Stonesów, z „Ojca chrzestnego”, z „Hey You” Pink Floyd przed „Paradise City” i parę innych. Axl, przemierzając biegiem scenę we wszystkich kierunkach, rzadko się zatrzymuje. Gdy tak się dzieje, opiera się o głośniki odsłuchowe wysunięte w stronę publiczności i wygina na wszystkie strony. Ale nie tylko w takich momentach tłum szaleje i okazuje ekstazę. Głównie robi to podczas solówek Slasha.

Najsłabiej prezentują się rozwlekłe momenty zawierające improwizacje zespołu. Wówczas rozpędzona lokomotywa stopuje napięcie jak podczas solówek perkusyjnych. Z całego zestawu usunąłbym właśnie je, jak również drewniane „Bad Obsession” i mocno zwulgaryzowany „Double Talkin’ Jive”. Zresztą Axl bluzga nie gorzej niż Ozzy Osbourne na „Live & Loud”. Gorzej, że jego forma wokalna objawiająca się skrzeczeniem jest słaba. Za to gitarowe popisy Slasha są bez zarzutu, może dlatego że gitarzysta sięga po orientalizm, flamenco i bluesa.

Po latach koncert ogląda się nieźle, ale szkodzi mu brak skrótów i na pewno byłoby lepiej, gdybyśmy zamiast zapisu jednego widowiska otrzymali starannie wyselekcjonowane momenty z wielu występów. Znane utwory na żywo prezentują się lepiej niż na płytach studyjnych.

Wówczas zespół był w najwyższej formie koncertowej. Wydawnictwo dwupłytowe albumu „Use Your Illusion”, reklamowane przez zespół jako coś pomiędzy „Psyhical Graffiti” Led Zeppelin a „The Wall” Pink Floyd, stanowi ewenement do dziś ze względu na bogaty repertuar, który obejmuje same największe kawałki Gunsów.

Ten zespół na żywo w takim składzie to już klasyka, wielcy nieobecni. Szkoda, bo przy takim starcie, kredycie zaufania u publiczności i dopingujących ich krytykach ten zespół zapowiadany jako następca The Rolling Stones mógł zdziałać bardzo wiele i daleko zajść. Wróżono mu wielką przyszłość, ale jak widać, konflikty wzięły górę. Okazało się, że tandem kompozytorski Slash/Axl Rose nie przetrwał próby czasu jak Jagger/Richards, do którego był porównywany.

Czy zawiniły narkotyki, brak biznesowego i profesjonalnego podejścia do muzyki, a może brak muz, jakie mieli Stonesi? Może zawiniła depresja maniakalna Axla, który stał się ofiarą swego gwiazdorstwa? Pewnie wszystko po trochu. Z drugiej strony, kto wie, czy ten zespół nie odszedł we właściwym momencie, na chwilę przed tym, jak w rynek uderzyła fala popularności hip-hopu i hard-core'u?

Koncert uwieczniony na dwóch płytach DVD to znak czasów wcale nie tak odległych i tak go należy odbierać.

Dwie płyty DVD „Use Your Illusion I: World Tour – 1992 In Tokyo” z żółtymi literami w tytule oraz „Use Your Illusion II. World Tour – 1992 In Tokyo” z niebieskim liternictwem, stanowiące zapis jednego koncertu, zostały wydane osobno.

ASPEKTY TECHNICZNE

Przeniesienie zapisu obrazu do formatu cyfrowego od strony wizualnej wypadło lepiej niż od strony dźwiękowej, bo lepiej widać, niż słychać. Obraz w formacie telewizyjnym prezentuje się średnio. Przydałoby się poprawić ostrość, zwiększyć intensywność czerni, podobnie jak widoczność detali w słabiej oświetlonych momentach. Niemniej trzeba wziąć poprawkę, że koncertu nie filmowano z użyciem kamer na taśmę 35 mm i była to transmisja satelitarna. Obrazu nie szpeci żadne ziarno, szumy cyfrowe czy migotania krawędzi. Jest gładki i mimo formatu telewizyjnego dobrze zmontowany.

Rozczarowuje dźwięk w Dolby Digital Stereo. Są momenty, że brzmi głuchawo, a partie instrumentów jak i głos Axla są przytłumione, zepchnięte w dal. Bas dusi się, a mało selektywne pozostałe instrumenty brzmią płasko i zlewają się w jedną całość. Można przez to odnieść wrażenie, jakby dźwięk dochodził zza ściany.

BONUSY

Brak.

Marcin Kaniak
Dodaj swoją opinię
Ocena
Ocena 0.00 (0 głosów)
Podpis:
Nasze oceny
Film:4
Obraz:3
Dźwięk:2
Bonusy:0
Stopka techniczna
Obraz::kolor, 1.33:1, 4:3
Dźwięk::Dolby Digital Stereo
Ścieżki dźwiękowe::angielska
Napisy::JAP
Płyta::2-warstwowe
Liczba scen::16, 11
Bonusy::brak
Newsletter - przyłącz się!
Bądź na bieżąco, podaj swój e-mail, odbieraj newsy i korzystaj z promocji.
  Wybierz najbardziej interesujący dział, 
  a następnie kliknij Zapisz się.